Wrzenie świata. Świątynia reportażu

Świat nieustannie wrze.

Dowie się o tym każdy, kto celowo, bądź przypadkiem znajdzie się przy ulicy Gałczyńskiego w Warszawie i wejdzie w drzwi lokalu pod numerem 7. Otwarta tu dwa lata temu księgarnia „Wrzenie Świata” jest własnością Fundacji Instytut Reportażu, a cały zysk ze sprzedaży książek zasila jej konto pomagając realizować cele statutowe (jakie? przeczytacie tutaj). Nie ma w niej popularnych powieści i nie znajdzie się żaden, zbłąkany, światowy mega hit, bo Wrzenie jest, jedyną w Warszawie, księgarnią specjalizującą się w literaturze faktu. Dla każdego, kto uważa, że prawdziwy świat jest ciekawszy, niż jest to sobie w stanie wyobrazić najlepszy nawet pisarz, a poznawanie go oczami wybitnych reporterów – najlepszą formą podróży, to miejsce powinno stać się drugim domem.

W przytulnym i wysmakowanym wnętrzu na półkach stoją albumy fotograficzne, biografie, listy, dzienniki i reportaże literackie. Króluje tu Wydawnictwo Czarne, ale jeśli szukacie jakiejkolwiek wydanej ostatnio pozycji z gatunku non fiction, to na pewno ją tu znajdziecie. Kluczem do ułożenia książek jest geografia, co znacznie ułatwia życie fanom reportaż i pozwala błyskawicznie odnaleźć coś dla siebie. Wielkim plusem jest bogata sekcja z angielskimi przekładami rodzimych autorów i kusząca półka z przecenami. Ciężko wyjść z pustymi rękoma!


W księgarni też wrze. Odbywają się tu spotkania literackie, filmowe i fotograficzne oraz premiery książek (np. Mariusza Szczygła, Wojciecha Tochmana, czy  Hanny Krall). Można też wpaść na niedzielne śniadanie (na bogato!) i przy odrobinie szczęścia spotkać swojego ulubionego pisarza. W towarzystwie ciekawych ludzi nawet jajko na twardo ma smak Orientu. Jeśli jednak nie uda się „upolować” akurat tego, kogo chcemy możemy zawsze zostawić do niego list. Czerwone skrzynki z nazwiskami autorów czekają na korespondencję!

Wrzenie Świata, to nie tylko księgarnia i centrum wydarzeń, ale także kawiarnia. Kupioną książkę można zacząć konsumować na miejscu popijając ją aromatyczną kawą, zieloną herbatą, czy orzeźwiającymi napojami (Mariusz Szczygieł ponoć poleca Red Ginger). A jak się człowiek zasiedzi i zgłodnieje, to może też smacznie zjeść. W środku jest sporo miejsca na spotkania z przyjaciółmi, więc śmiało można urządzić sobie panel dyskusyjny o sytuacji na Bliskim Wschodzie, lub po prostu poplotkować o, nie mniej ważnym jak mniemam, konflikcie z koleżanką z pracy. W lecie kusi ogródek i szum drzew. Tu (i tylko tu!) można sobie do lektury zapalić papierosa.

Paląc na murku i podczytując Hugo Badera wiem, że wrócę tu jeszcze po więcej. I posiedzę dłużej. Wam też polecam tak zrobić.

Warszawa, ul. Gałczyńskiego 7
Godziny otwarcia:
Poniedziałek – Piątek 9-22
Sobota – Niedziela 10-22
Tekst i foto Anna Karczewska
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s