Sylwia Chutnik

22078_276506691197_545389_n
fot. A. Grzelewska

Dzień dobry, bardzo potrzebna inicjatywa.

Wypowiem się krótko i dosadnie: jako absolwentka Liceum Księgarskiego zawsze byłam uczona, że książka to nie towar, a księgarnia to nie sklep. Obserwując obecne na naszym rynku molochy księgarskie” szlag mnie trafia i pulsuje żyła, jak widzę wymieszanie Tokarczuk z konewką i Białoszewskiego z błyszczykiem do ust. Pięć lat się uczyłam księgarskiego fachu, więc jak mi jakaś zblazowana persona mówi, że „nie wiem, czy jest książka i niech pani do informacji pójdzie” to wieję z molocha nawet, jeśli tego dnia nie zdobędę odpowiedniej książki. Niech się udławią tymi swoimi plakacikami i plastikowym kiczem. Stąd mam nieustający respect dla tych księgarni, gdzie jest niewiele miejsca, ale mnóstwo wiedzy i zrozumienia dla tych, którzy przychodzą myszkować między regałami. Bardzo lubię księgarnię Liber przy UW w Warszawie. Te same osoby od lat, doskonałe obeznanie w rynku księgarskim i najlepszy wybór książek naukowych oraz beletrystyki. Lubię też księgarnię Bagatela przy placu Unii Lubelskiej, chociaż ostatnio musiała przenieść się na niewygodne piętro nad kwiaciarnią. Oprócz czytelnictwa wspiera też koty. Mieszka tam jeden (mam alergię, ale trudno!), a przy kasie stoi pudełko na datki na kocie schronisko. Literatura i działania społeczne: extra! Poza tym czekam z niecierpliwością na obiecane przez burmistrza Śródmieścia zaułki antykwariatów i małych księgarni. Na preferencyjnych warunkach, z innym traktowaniem niż pięćdziesiąta filia nikomu niepotrzebnego banku.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s