Krzywy Domek wewnątrz piękny

Krzywy Domek nie jest piękny, ale wiadomo: książki nie ocenia się po okładce. Wiedziałam, że wewnątrz kryje się kameralna księgarnia, więc bez wstrętu i odważnie weszłam do środka. To było dobre posunięcie.
Wprawdzie najpierw zwabił mnie i zatrzymał syreni zapach z „Rucoli”, ale potem już raźniejszym krokiem udałam się za róg. A tam, w malutkiej, zawalonej książkami przestrzeni najpierw zauważyłam czerwoną kanapę, potem przemiłych właścicieli, a na końcu reżysera mojego ulubionego filmu polskiego.
Wraz z żoną.
To tu chciałam się znaleźć i to po to przyjechałam do zatłoczonego kurortu. Pierwsze, co czuje się w „Książce dla Ciebie” to miłość do książek. I wina. Obie te miłości są nam wspólne, więc od razu poczułam się tam dobrze. Kiedy moi towarzysze zabrali się do plądrowania półek i fotografowania ciemnych zakamarków, ja zapędziłam się w dyskusje o kondycji małych księgarni, programie Narodowego Centrum Kultury dla księgarzy i perspektywach właścicieli na wakacje na Bahama (marne – musieli by zabrać księgarnię).

Lokal ma nie więcej niż kilkanaście metrów kwadratowych (poprawcie mnie proszę, ktoś wie dokładnie ile?) i literalnie cały zapakowany jest książkami: nowymi i używanymi (ja upolowałam Cortazara za 15pln). Z racji ograniczenia przestrzeni nie ma tu wszystkiego, ale z pewnością jest tyle, żeby każdy książkofil miał możliwość zostawienia tu paru groszy. Ważne jest to, że nie sprawdzając mam pewność, że właściciele znają absolutnie każdą z nich i w góra dwie minuty są w stanie odnaleźć „Pracę nad mitem” Blumenberga pośród poukładanych w pionie, poziomie i skosie tomów. Znam kilka osób (P.O teścia), które przepadły by w tych stosach na dłużej.

W księgarni są też fajne książki dla maluchów + ręcznie szyte misie dla tychże. Jest stary gramofon. Są filmy, zdjęcia, jest sowa. Jest wreszcie atmosfera braku spiny i slow life za którym tak pędzą młodzi ludzie w moim mieście. Nie chciało nam się wcale wychodzić, ale na pewno wrócimy. I do księgarni i do restauracji „Rucola” po sąsiedzku (pozdrawiamy!), bo między tymi ludźmi można by spędzić czas lepiej, znacznie lepiej niż między tymi na Monciaku.
Podsumowując, bo pora późna: jeśli po coś warto jechać do Sopotu, to tylko po to, żeby odwiedzić brzydki Krzywy Domek i odkryć jego wewnętrzne piękno.

Książka dla Ciebie

Krzywy Domek
Sopot
Godziny otwarcia:
Pon – Pt.11:00 – 18:45
Sob.11:00 – 16:45
Niedz.12:00 – 16:45

Dziękuję Iwonce za towarzystwo i Piotrowi za zdjęcia.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s