Bagatela na Pięterku. Kot, książki i zapach kwiatów

W moim mieście tak się dzieje, że księgarnie znikają. W innych miastach pewnie też, ale u siebie widzę to najwyraźniej. Najpierw jest wyprzedaż, potem remont, potem bank. Albo inne, nieważne dla ludzi, ale za to dochodowe miejsce. Miasto ma to w nosie, ludzie czasem pokrzyczą, pozbierają podpisy, ale muszą przegrać z machiną. Na szczęście czasem księgarnia musi się tylko „przesunąć”. Bagatela przesunęła się na pięterko robiąc miejsce przydrogiej kawiarnio-restauracji, której klienci wyglądają jakby czytali, ale nie czytają. 

Całe szczęście, że Bagatela się przesunęła, a nie zniknęła bo inaczej nie mogłabym jej dla was opisać. A warto. Warto napisać, warto odwiedzić. Pisała o niej już u nas Sylwia Chutnik i ja lepiej tego nie zrobię. Ale zrobię to inaczej. 

Czasy się zmieniają. Sporo teraz się chadza po księgarnio-kawiarniach z dobrym piarem. I dobrze, ale ja lubię te miejsca, które trwają stale opierając się modom, ale adaptując się do nowego. Jedną z takich księgarń jest właśnie Bagatela na pięterku. Pracują tu prawdziwe księgarki, takie które wiedzą, co mają na półkach i nawet wiedzą co dopiero będą na nich miały. Można się poradzić, można pogadać, można podpytać i posłuchać.

Jedna z nich pamięta czasy, kiedy przed księgarniami ustawiały się kolejki (tak, tak drogie dzieci, to nie było BARDZO dawno temu) i czuje smutek, że teraz o każdego gościa trzeba walczyć. Ale nie poddaje się i wierzy, że ludzie będą czytali zawsze i może nawet będą książki kupowali w księgarniach, a nie w sieci. Ja też w to wierzę. Rozmawiamy sobie i czas płynie zupełnie obok. Tak powinno się kupować książki. Bez pośpiechu, z namysłem i celebrując to, że się te książki kocha. 

Jest wiele rzeczy, które dodają uroku Bagateli na pięterku. Jedną z nich jest to, że alby do niej wejść trzeba przejść przez kwiaciarnię. Trudno wyobrazić sobie milsze sąsiedztwo dla książek niż kwiaty. Zapach jest cudowny! Na górę prowadzą schodki. Po prawej stronie wita nas malutki sklep muzyczny, dzięki któremu w księgarni pięknie słychać (to druga rzecz dodająca uroku). Reszta to książki. Literatura piękna, albumy, książki dla dzieci i non fiction. Jest wszystko, czego potrzeba czytającym. A to, czego nie ma można łatwo zamówić. 

Trzecią rzeczą dodającą uroku wcale nie jest rzecz, a kot. Istota z innego porządku, która w swojej łaskawości pozwala nam się cieszyć swoją obecnością. W tym wypadku pozwala nam się sobą cieszyć Rysia – ruda piękność zamieszkująca księgarnię. Pracowałam kiedyś w Księgarni Leksykon na Nowym Świecie, gdzie też był kot (najpierw stateczna dama, a potem szalony Docent) i wiem, że nie ma nic cudowniejszego niż widok kota wygrzewającego się na witrynie. Książki, koty i kawa pasują do siebie w sposób, który pozwala nam myśleć o absolucie. 

Bagatela na pięterku jest księgarnią, którą każdy książkofil, albo choć snobujący się na takiego powinien mieć wpisaną na stałe w wewnętrzny GPS. Bo jak pięknie byłoby np. srogą zimą przespacerować się na Plac Unii Lubielskiej, wejść po schodkach wdychając zapach kwiatów, pogawędzić, pogłaskać kota, kupić książkę o podróżowaniu, usiąść na dole przy stoliku kawiarnianym popijając gorącą czekoladę i zacząć planować wielką wyprawę. Z pierwszym śniegiem biegnę zrealizować tę moją fantazję.  Wymyślcie swoją i zrealizujcie ją. Najlepiej na pięterku 🙂

ul. Bagatela 14 (przy Placu Unii Lubelskiej)

Warszawa

Godziny otwarcia:

pon.- pt.: 10:00-19:00

sob. – 10.00 – 14.00 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s