„The plot twist”, czyli nowa nadzieja dla książki.

W najnowszym numerze brytyjskiego magazynu Monocle ukazał się ciekawy artykuł autorstwa Jamesa Chambersa na temat zmian na rynku książki i roli kameralnych księgarń w tej nowej rzeczywistości. Postaram się zrekapitulować najważniejsze tezy i przytoczyć bardzo ważne dla księgarń wskazówki, które znalazły się na końcu publikacji. 

10 lat po uruchomieniu przez Amazon sprzedaży Kindle’a czytelnictwo papierowych książek (wbrew posępnym przewidywaniom) ma się całkiem dobrze. Każdy z nas ma inny powód, by sięgać po tradycyjne książki (autorka bloga – zapach!). Prognozy dotyczące rynku książki na świecie są zadziwiająco optymistyczne, a przesłanką do nich są twarde dane i badania prowadzone na całym świecie. Nie załamujmy więc rąk i zabierajmy się do pracy. 2016 będzie dobrym rokiem dla małych księgarń. 

We wrześniu 2015 roku w New York Times ukazał się artykuł pt. „Zwrot akcji!” , w którym powołując się na dane dotyczące sprzedaży książek w Stanach Zjednoczonych, autor zapowiadał zmianę trendu na rynku: sprzedaż e-booków będzie spadać, podczas gdy małe księgarnie odnotują wyższe obroty. Zanim jednak na fali optymizmu wrzucicie swoje Kindle w ogień dowiedzmy się dlaczego tak się dzieje. 

W USA, jak wynika z badań Paw Reaserch Centre, druk jest nadal najpopularniejszym formatem. Wydawcy mówią o stabilizacji zysków, a ilość kupowanych urządzeń typu Kindle spada. Należy pamiętać jednak, że w dużej mierze spowodowane jest to wzrostem „smartfonizacji” społeczeństwa i niechęcią do noszenia przy sobie dodatkowych urządzeń. E-booka można przecież czytać i na tablecie. Niestety nie znaczy to więc, że przyszłość czytelnictwa jest przesądzona jako świetlana. Bezwzględna liczba czytających dorosłych nadal spada, ale tu nadzieję daje demografia: w Stanach ludzie między 18 a 29 rokiem życia czytają więcej książek zarówno w formie elektronicznej jak i papierowej. W środowisku spekuluje się, czy powodem nie jest spędzanie przez młodych użytkowników całych dni przed monitorem. W szkole, w pracy, dla rozrywki zazwyczaj sięgamy po urządzenia elektroniczne. Po całym dniu patrzenia w ekran ulgę przynosi wieczór spędzony z książką. Młodzież w Stanach o tym już wie. Oznacza to, że e-booki i drukowane książki mogą współistnieć w nowej rzeczywistości a nie, jak przewidywano, kanibalizować się. 

Profesor Naomi Baron z American University in Washington przeprowadziła badania na 400 studentach z pięciu krajów, a ich wyniki opublikowała w swojej najnowszej pracy „Words Onscreen: The Fate of Reading in a Digital World”. Wynika z nich, że 92% badanych uważa, że czytanie drukowanych książek pozwala na większą koncentrację i uznaje ten format za bardziej wartościowy niż e-książki. Wiem, Polska to nie Stany, ale skoro nasza gimbaza jest zapatrzona w Amerykę to może, poza Miley Cyrus, również to zjawisko przepłynie Atlantyk. 

W Wielkiej Brytanii i Niemczech (największe rynki wydawnicze w Europie) rynek cyfrowych wydawców już szykuje się do zmiany. W 2015 roku największy dystrybutor w Anglii – Waterstones zrezygnował ze sprzedaży Kindla z powodu znacznego spadku popytu. Pearson już dwa lata temu odsprzedał swoje udziały w Barnes & Noble’s Nook (firma zajmująca się e-czytnikami) za jedną trzecią ich pierwotnej wartości. To sygnały, że coś się zmienia. 

Księgarze mogą wykorzystywać tę dobrą zmianę (przepraszam za to sformułowanie ;)), ale przyszłość księgarni stacjonarnych nadal jest niepewna. Chambers przywołuje sytuację Hong Kongu, gdzie w kilka miesięcy po tym, jak w targach książki wzięło udział ponad milion (!!!) osób, z powodów finansowych zamknięto aż 10 księgarń sieci Dymocks. Z kolei księgarnia Eslite (największa księgarnia na Taiwanie) znajdująca się w Taipei cięgle się rozwija. W 2015 roku potroiła swoje dochody, a jej właściciele postanowili otworzyć pierwszą zagraniczną filię w chińskim Suzhou. Chiny są bowiem drugim rynkiem wydawniczym pod względem wielkości i obrotów na świecie.

fot. Ted Tsang
Alen Shu, wiceprezes Eslite pytany o sukces księgarni odpowiada: „Trzeba sprawić, żeby ludziom było u Was wygodnie, żeby czuli się jak u siebie. Jeśli to zrobicie – zostaną. Będą szukać książek, a jeśli znajdą taką w której coś ich zainteresuje – kupią ją.” Proste?

Najważniejszym sygnałem nadchodzącej zmiany jest jednak fakt, że hegemon rynku książki – Amazon otworzył w Seattle swoją pierwszą księgarnię stacjonarną. Tego nikt się nie spodziewał! Szef londyńskiej księgarni Daunt Books in Marylebone, której dochody w 2015 roku były największe w jej 25-letniej historii, jednak nadal martwi się o losy księgarń. Co zrobią księgarze, kiedy okaże się, że tacy giganci jak Amazon naucza się jak prowadzić stacjonarne księgarnie? 

fot. Urban75 blog
Autor jednak uspokaja pisząc, że niezależne księgarnie mają szereg narzędzi i sposobów, by przyciągnąć do siebie klientów. Nie ma żadnego logicznego wytłumaczenia, czemu do Daunt w Londynie pielgrzymują od lat czytelnicy z całego świata i nie ma zagrożenia, że za 10 lat choćby garstka ludzi pojedzie do Seattle, aby kupić w księgarni Amazona jakąś powieść z 2016 roku. Szczególnie, że może ją zamówić online. Wizytom w sklepach z książkami nie towarzyszy nic poza transakcją kupna. Wizyta w prawdziwej księgarni zawsze jest przygodą i doświadczaniem, którego próżno szukać w sieci.

10 wskazówek, jak wykorzystać przewagę kameralnej księgarni nad siecią*

1. Książki są piękne! Pokazujcie je więc z dumą. Wyeksponowane w witrynie lub na regale książki przyciągną wzrok potencjalnych gości i sprawią, że wasza księgarnia będzie wyglądała lepiej. 

2. W księgarni chodzi o atmosferę. Jest ona tak samo ważna, jak to, co sprzedajecie. Znajdźcie więc własną niszę i trzymajcie się jej. 

3. Zróbcie imprezę 🙂 Każde czytanie, śpiewanie, warsztaty czy spotkanie sprawia, że odwiedza Was więcej osób. To Wasi potencjalni Klienci. 

4. Mądrze wybierajcie pracowników. Tacy, którzy znają się na literaturze są na wagę złota. Równie ważne jest to, aby umieli sprzedawać. Jeśli w Waszej księgarni pojawi się „błądzący Klient” – dobry księgarz odeśle go do domu z pakunkiem książek. 

5. Księgarze powinni czytać książki! Rekomendacja ze strony pracownika księgarni jest czasem na wagę złota. 

6. Zachęcajcie ludzi do poszukiwań w sieci odpowiedzi na pytania. Możecie wspólnie bawić się w „poszukiwania książki” choćby po okładce. Nie udostępniajcie jednak WiFi w lokalu. Nie chcemy, żeby księgarnie zaczęły wyglądać jak kawiarnie Starbucks’a. 

7. Bądźcie pewni siebie i dumni ze swojej pracy. Pamiętajcie, księgarnia to ośrodek kultury, a nie sklep z ciuchami. Macie prawo mieć własne zdanie i nie zgadzać się z Klientem. Podyskutujcie z czytelnikami.

8. Zdemontujcie półkę z bestsellerami. Czy kupilibyście jakiś płaszcz tylko dlatego, że na ulicy wszyscy noszą taki sam? Wasi Klienci mają swoje preferencje, nie trzeba im pokazywać, co powinni czytać. 

9. Nie sprzedawajcie niczego innego. Jeśli macie księgarnię to sprzedawajcie książki, a nie gry, parasole albo garnki.  

10. Działajcie lokalnie, ale nie bądźcie zaściankowi. Wasze otoczenie i społeczność w której działacie są bardzo ważne, ale musicie wiedzieć co się dzieje na świecie, by móc swoich gości stale czymś zaskakiwać. 

* raczej interpretacja własna niż przekład zaleceń autora artykułu w Monocle.

źródło: http://monocle.com/magazine/the-forecast/2016/read-all-about-it/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s