Zazwyczaj w Gdańsku jestem w biegu i przelocie. Zupełnie nie wiem czemu i wcale mi się to nie podoba.  Staram się to bezskutecznie zmienić. Tym razem też wpadłam jak po ogień, ale nie mogłam nie odwiedzić w końcu księgarni, którą gdańszczanie kochają i polecają: Firmin.

Żeby to zrobić idę do gmachu Teatru Wybrzeże. Przez prawie 20 lat działała tu księgarnia Gdańskiego Wydawnictwa Oświatowego. W grudniu 2014 roku nagle okazało się, że książki to nie samochody i nie dają bogactwa i sławy. GWO postanowiło księgarnię zlikwidować. Wioleta Marcin i Aleksandra – jej wieloletni pracownicy – poczuli się bezdomni. Całe szczęście, że są wspaniali i nie poddali się. Popożyczali pieniądze, pozamykali polisy i wynajęli lokal w którym przepracowali połowę swojego życia. Tak powstał Firmin.

Nie wiedziałam tego wszystkiego wpadając do nich w odwiedziny. Wiedziałam, że zawsze na hasło „najlepsza księgarnia w Gdańsku” pada ta sama odpowiedź. Trzeba więc było pojechać i zobaczyć to cudo na własne oczy. Najpierw, jak zawsze, chciałam poczaić się przed witryną i popodglądać, ale moja 4 letnia towarzyszka odważnie wkroczyła do środka i rozpoczęła zwyczajowe sianie chaosu. Musiałam iść za nią.

Po przekroczeniu progu księgarni człowiek czuje się trochę rozdarty. Po prawej stronie jest kolorowo: kolorowe książeczki dla dzieci, kolorowe maskotki i makatki i mega kolorowa, uśmiechnięta Wioletta. To część dla dzieci. Po lewej ciemniej, jakby poważniej, a za kasą siedzi Marcin i emanuje wiedzą i doświadczeniem. W którą stronę iść? Z racji swojego małoletniego towarzystwa idę w prawo. Księgarka wita mnie i od razu zdobywa moje serce. Dostaję kawę i rozmawiam z nią o historii księgarni, a córka w tym czasie realizuje  swoją fotorelację (do obejrzenia na Książki Kupuje Kameralnie). Jest cudownie! Ale trzeba wstać z kanapy i wejść między półki, bo księgarnia to nie tylko księgarze, ale i książki.

Proszę Państwa, w księgarni tej jest wszystko. Serio. Ciężko nie znaleźć tu czegoś dla siebie. Nowi właściciele o asortyment dbają, to widać. Są powieści, są reportaże, są albumy, są biografie, są książki historyczne. Serce rośnie. W jednym z wywiadów, które pojawiły się w kontekście zamykania poprzedniej księgarni (inaczej media nie interesują się nami TAK BARDZO) księgarze mówią:

To bardzo wymagający klienci. To dla nich po godzinach pracy przeglądamy strony internetowe wydawnictw i specjalistyczne czasopisma, żeby mieć orientację w nowościach. Chcą nie tylko znaleźć interesującą książkę, ale też często o niej porozmawiać. Jeśli poczują, że w księgarzu znaleźli partnera – na pewno będą wracać.*

Tę troskę o wymagających Klientów widać. Ja do Firmina na pewno wrócę. Bez towarzystwa, żeby zostać na dłużej i pogadać. Państwu też to bardzo polecam. Jeśli więc w wakacje wybiorą się Państwo do Gdańska i zmęczą się letnimi hitami, bursztynowymi żurawiami i lodami kręconymi to księgarnia w teatrze zaoferuje Państwu spokój, chłód (ale wyłącznie fizyczny) i znakomite książki.

Księgarnia Firmin

Targ Węglowy 1

Gdańsk

pon.-pt. 10.00 – 18.00

sob. 11.00-15.00

Cały tekst: http://trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/1,35612,17087929,W_obronie_ksiegarni__Czy_obronia_swoje_miejsca_pracy_.html#ixzz4CUgetFHY

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s