Kuba Wojtaszczyk

14191669_1197489403605066_49778812_o

Bookowski. Księgarnia w Zamku

Księgarnia to dla mnie miejsce szczególne. To nie tylko cztery ściany zapchane „wszystkimi książkami świata”, to miejsce, jak najbardziej laickie (w witrynach i na kubikach nie straszy brunatna prawica i nachalna promocja katolicyzmu), to w końcu – a raczej przede wszystkim – księgarki i księgarze, którzy znają się na tym, co robią i CZYTAJĄ, a to wcale nie jest takie oczywiste.

W Poznaniu mam takie miejsce. Zwie się ono Bookowski. Księgarnia w Zamku, a to z tego względu, że znajduje się na drugim piętrze Centrum Kultury „Zamek”, ex-hitlerowskiej siedzibie, a obecnie najprężniej działającej kulturalnej instytucji w mieście (Bookowski – wiadomo). Księgarnię założyła Maria Krześlak-Kandziora, która o książkach wie dużo, tyle też czyta. Na pewno pomaga również fakt, że Marysia nie jest damą w tiulach, dla której nowość to „Dom dzienny, dom nocny” (co nie oznacza, że tej książki nie ceni), a praca księgarza równa się wiecznemu narzekaniu na nie czytających. No nie.

W Bookowskim nie ma wszystkich książek, bo Maria je starannie wybiera, z pewnym niedowierzaniem podchodzi do wszelkich bestsellerów. Woli na półce postawić Jane Bowles, niż epicką powieść rozpisaną na dwa kontynenty. Oczywiście jest otwarta na opinie czytelników, ale jak nie za bardzo podoba jej się ich wybór, to zamówi na specjalne życzenie. Tak, jak wspomniałem Marysia dużo czyta, a znając czytelnika potrafi niezdecydowanemu doradzić. Pomyśleć, że być może bez niej pomocy nie poznałbym powieści Cormaca McCarthy’ego. Kiedyś wpadłem do niej, jeszcze na początku działalności Bookowskiego, i łaziłem od półki do półki. A ona wyjęła „Krwawy południk” i mówi, że to to. I faktycznie! Mój ulubiony pisarz, forever and ever.

Są jeszcze spotkania! Nie tylko plotki w kuluarach, ale spotkania autorskie, które Maria często prowadzi. A w tym jest równie świetna. Anegdoty, śmichy chichy i rzetelna (psycho)analiza książki.  Bookowski często wchodzi w kooperacje z innymi podmiotami (źle to zabrzmiało). Ale skoro poznańskie księgarnie raczej widzą w sobie konkurencję, to trzeba szukać innych miejsc. Marysia współpracuje z winiarnią Pod Czarnym Kotem i bardzo często tam przenosi spotkania z Bookowskiego. A wiadomo literatura i wino to najlepsze połączenie ever!

Na koniec wspomnę jeszcze, że Bookowski to wspaniałe, acz małe, wnętrze. Minimalizm, muzyka z gramofonu, nic tylko się napawać i czytać, czytać, czytać!

fot. Kamila Kobierzyńska

Reklamy

One thought on “Kuba Wojtaszczyk

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s