Kilka dni temu pośród fejsbukowego pasztetu złożonego z polityki, muzyki, zdjęć dzieci na sankach i kotów na kołdrze mignęły mi książki. Palec odciążył scroll down i oczom moim ukazała się witryna księgarni na której pyszniły się profesjonalnie ułożone książki („Polowanie na Escobara”) i nieprofesjonalnie usypane kreski białego proszku. Co proszę?! Podekscytowany Mike Urbaniak aka Pan od Kultury napisał: Promocja czytelnictwa w Poznaniu. Pomyślałam, że to wspaniałe że ktoś zauważył wystawę z książkami i docenił pomysłowy, acz kontrowersyjny sposób ekspozycji. Ktoś pytał, co to za księgarnia, inny pisał, że wszyscy tak powinni. Jednym słowem: był ferment. Przez cały kolejny dzień zdjęcie krążyło po internecie wzbudzając wesołość, prowokując dowcipne komentarze, ale co najważniejsze: przypominając przyklejonym do monitora ludziom o istnieniu księgarń w realu.

Witrynę poznałam od razu: to OdNowa (dawna Powszechna) przy ulicy Szkolnej 5 w Poznaniu. Znam tę księgarnię i prowadzącego ją Pawła, więc nietypowe elementy wystroju nie zdziwiły mnie specjalnie. Zresztą to nie pierwsze ich kroki w kreatywnym układaniu książek. Wcześniej na wystawie królowała maszynka do mięsa mieląca lalkę, klapki Kubota i cebula czy wielgachna (choć niepraktyczna) kolorowa prezerwatywa zrobiona na szydełku (galerię ku waszej uciesze zamieszczam pod wpisem). Paweł może sobie pozwolić na fantazję w układaniu książek, bo ma poczucie humoru i wielkie, piękne okna wystawowe wychodzące na ruchliwą uliczkę prowadzącą na Rynek. Można mu tylko kibicować i z drżeniem serca czekać na następne instalacje.

Cała historia spowodowała, że wróciła do mnie refleksja dotycząca witryn księgarnianych: miejsca, które jest znacznie lepszym nośnikiem reklamowym niż wszystkie anonse w prasie i reklamy w mediach społecznościowych, a jednak tak rzadko w polskich księgarniach wykorzystywanego. Wróciły do mnie też rozmowy z szefową z mojej księgarskiej pracy w których przekonywałam ze łzami w oczach, że wystawy muszą przykuwać wzrok, coś obiecywać, coś poruszać i że 40 egzemplarzy najnowszego kryminału w równych kupkach to nie do końca ten efekt o który mi chodzi. To było 15 lat temu i w księgarstwie sporo się zmieniło, ale nadal polskie witryny raczej odpychają niż przyciągają gości. Na palcach jednej ręki mogę policzyć momenty, kiedy któraś z nich przykuła mój wzrok.

Na Facebooku Książki Kupuję Kameralnie dwukrotnie ogłosiłam plebiscyt na najpiękniejszą księgarską witrynę. W pierwszym dostałam trzy zgłoszenia. W drugim ani jednego. Dowiedziałam się natomiast, ile kosztuje wydawnictwo posiadanie wyłączności w oknie wystawowym. No cóż, kapitalizm. Ale będę obstawała przy swoim i namawiała księgarzy do zainwestowania czasu i uwagi w aranżację wystaw i mam nadzieję, że brewerie Pawła i to, że nagle o jego księgarni zrobiło się głośno mi w tym pomogą.

Zadałam Pawłowi mailowo kilka krótkich pytań a propos.

Kto jest projektantem waszych witryn?

Ja robię i wymyślam wszystkie witryny. Oczywiście często korzystam z pomocy przyjaciół w realizacji pomysłu, bo na przykład wydzierganie ogromnej prezerwatywy przerasta moje zdolności (tak szczerze, to wydzierganie czegokolwiek mnie przerasta.

Jak ludzie reagują na wasze awangardowe instalacje?

Odbiór jest generalnie pozytywny. Czasami mam obawy jak ludzie zareagują na coś kontrowersyjnego (jak wspomniana prezerwatywa) ale o dziwo nikt się nie skarżył i raczej większość reaguje uśmiechem.

Czy to nie strach robić coś inaczej niż wszyscy?

Nie myślałem nigdy o tym w ten sposób. W Poznaniu jest kilka fajnych księgarń i każda z nich ma coś, co ją odróżnia od pozostałych. My korzystamy z moich niespełnionych ambicji projektatorsko-dizajnersko-plastycznych, a ich efekty są w oknach.

Czy nie korci was, żeby sprzedać witrynę pod bestsellery?

Nie. Sam sobie dobieram książki na witryny i nie myślałem nawet o tym, żeby je robić na zamówienie. Miałem ostatnio  takie pytania od wydawców, ale grzecznie odmawiałem.

Jakie macie plany na rozwój? Może ruchome instalacje?

Mam już koncepcje na następne dwie witryny, będę robił je za jakieś dwa tygodnie. Jedna z nich nie będzie może instalacją ruchomą, ale za to kwiatową. Więcej nie mówię, bo coś nie wypali i wyjdę na głupka 🙂

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s