Wywiad: Aldona Mackiewicz

8181cbd90df5a1571a01396c2c96d8d0_xl
fot. Sławomir Jędrzejewski od http://www.toronto-magazyn.pl

Aldona Mackiewicz z Toruńskiego Antykwariatu Księgarskiego. Zainicjowała powstanie Toruńskiego Kolektywu Księgarzy Kameralnych.

Co jest dla Ciebie ważne w idei księgarń kameralnych?

W idei księgarń kameralnych najważniejsze jest dla mnie poczucie wspólnoty, świadomość, że jest nas więcej, dużo.  Jeszcze dwa lata temu myślałam o swojej ksiegarni jak o samotnym okręcie, który pokonuje większe i mniejsze fale oceanu, a inne księgarnie i antykwariaty są daleko i nie wiedzą o moim istnieniu. Dziś wiem, że nas, małych księgarzy kameralnych jest wielu, że mając te same problemy możemy wspólnie próbować je pokonać, a nasza praca, którą na co dzień wykonujemy  pomnożona przez liczbę księgarń może mieć większy zasięg, silniej zadziałać i wywołać większy efekt.

Od jak dawna pracujesz w księgarni?

Pierwsza zarobkowa praca w antykwariacie mojego ojca to były wakacje w 1996 roku, miałam wtedy 14 lat. Dostawałam 1 zł dziennie, praca polegała na układaniu książek alfabetycznie według autorów na półkach z prozą, wyrównywaniu grzbietów książek na półkach, zamiataniu schodów, roznoszeniu nowych nabytków do właściwych działów, załatwianiu spraw w mieście. Od tamtej pory co roku w wakacje pracowałam u ojca, po jego śmierci w 2002 roku antykwariat prowadziła moja mama, a ja pomagałam, a od 2008 roku antykwariat prowadzę ja, a moja mama mi pomaga.

Co dla Ciebie oznacza bycie księgarką?

Bycie księgarką oznacza dla mnie, że książka to praca moich rąk. Nie mogę powiedzieć, że książka to dla mnie to samo, co chleb dla piekarza, bo piekarz swój chleb tworzy, a ja książki kupuję od dostawców. Ale mam ich w rękach codziennie setki, znam je, wiem jaką mają wartość i mam z nimi jakiś rodzaj więzi, np. uśmiecham się do nich, rozmawiam. Są też takie wypracowane latami praktyki niuanse, np. znam numery ISBN najznamienitszych wydawców (01-PWN, 02-WSiP, 06-PIW, 08-Wydawnictwo Literackie), potrafię ocenić wagę książki bez ważenia (w sprzedaży przez internet muszę podać masę każdej książki w gramach), potrafię budować z książek stosy biorąc pod uwagę ich format, grubość, tak żeby się nie zawaliły, a były możliwie najwyższe. Bycie księgarką to obycie z książkami, znajomość książkowego rzemiosła, świadomość, że rzadko kiedy trafi się na książkę zaskakującą, nieznaną, a jeśli tak się dzieje to jest dla księgarza jak odkrycie skarbu. I oczywiście MISJA.

Kiedy postanowiłaś stworzyć w Toruniu Kolektyw Księgarzy Kameralnych?

Decyzję podjęłam pod wpływem księgarskiego spirytusu, czyli spiritus movens Warszawskiego Kolektywu Księgarń Kameralnych – Anki Karczewskiej, którą poznałam dzięki Karolinie Krakowskiej – koleżance ze studiów na Polskiej Akademii Księgarstwa. Zadziało się to w maju 2016 roku na Warszawskich Targach Książki przy okazji wydarzenia targowego: „Instrukcja przetrwania dla księgarza: księgarnia jako centrum kultury lokalnej społeczności” – prezentacja i dyskusja”. Po powrocie z targów do Torunia myślałam o stworzeniu kolektywu, ale bałam się, nie wierzyłam w powodzenie takiej inicjatywy w dużo mniejszym od Warszawy mieście. W czerwcu przy okazji Imienin Jana Kochanowskiego organizowanych w stolicy rokrocznie przez Bibliotekę Narodową spotkałam Ankę, która od razu spytała, czy kolektyw toruński już działa. Zostałam przez nią pozytywnie nakręcona. Myślę, że duży wpływ miały na to piękne okoliczności przyrody czerwcowej imprezy i pozytywne usposobienie księgarzy oraz antykwariuszy spotkanych tam tego dnia. Po powrocie do Torunia napisałam krótkie pismo wyjaśniająco-zachęcające, wydrukowałam je w kilkunastu kopiach, zaniosłam do księgarń, porozmawiałam z księgarkami i księgarzami i zaproponowałam spotkanie. Tak to się zaczęło.

Jaki był pierwszy odbiór tej inicjatywy?

Pierwszy odbiór w ogromnej większości był bardzo pozytywny, tylko pojedyncze księgarnie nastawione były (i są nadal) sceptycznie. Kilkoro księgarzy zwróciło uwagę, że były już podobne inicjatywy i nie przetrwały, ale chodziło w nich raczej o niedobijanie się nawzajem coraz większymi rabatami. Do naszego przedsięwzięcia pozytywnie odniosły się dwie lokalne stacje radiowe i jeden tytuł prasowy, w których pojawiły się materiały o naszej inicjatywie. Wśród mieszkańców Torunia i okolic zostaliśmy zauważeni i docenieni. Ze względu na ograniczone środki jakimi dysponują małe, niezależne księgarnie, nie mieliśmy możliwości wydrukowania plakatów, ulotek, wykupienia reklam w mediach. Udało się za to wyprodukować torby promujące czytelnictwo i zakładki informujące o nas. Zdajemy sobie sprawę, że docieramy do wąskiego ułamka społeczeństwa, czyli do tych kilku procent czytających regularnie i świadomych istnienia księgarni jako miejsca spotkania z książką. Liczymy, że zainteresują si.e nami władze miasta i wesprą nas w działaniach.

Jakie księgarnie dołączyły do Kolektywu?

Księgarnia Bookinista (ul. Konstytucji 3 Maja 10) – duża, osiedlowa księgarnia, w której oprócz książek sprzedaje się też artykuły papiernicze i gry

Księgarnia Centrum (ul. Chełmińska 4) – dość duża księgarnia w centrum toruńskiej starówki, która jako jedna z nielicznych ma bogatą ofertę książek naukowych.

Księgarnia U Jezuitów (ul. Piekary 24 z wejściem przez główne drzwi kościoła Jezuitów) – mała katolicka księgarnia usytuowana bezpośrednio przy Rynku Staromiejskim.

Księgarnia Atlas (ul. Szeroka 42 i Mickiewicza 78) – jedna placówka mieści się przy głównym deptaku Starówki, a druga jest jedyną księgarnią na Bydgoskim Przedmieściu – pięknej, pełnej zabytków dzielnicy sąsiadującej ze Starówką

Księgarnia Hobbit (ul. Szeroka 4) – to właściwie dwie księgarnie: dziecięca i „dorosła”, obie zawsze pełne dobrej literatury, w dorosłej części szczególny nacisk kładzie się na fantastykę

Księgarnia Books (ul. Sukiennicza 2) – to mała księgarnia specjalistyczna – lingwistyczna i szkolna, w której są również książki dla dzieci

Księgarnia Sztuki w Centrum Sztuki Współczesnej (ul. Wały gen Sikorskiego 13) – duża, świetnie zaopatrzona w książki i gadżety związane ze sztuką księgarnia, również z bogatym działem dziecięcym

Księgarnia Veritas (ul. Chełmińska 4) – mniejsza księgarnia specjalizująca się w książce religijnej z ciekawą ofertą dewocjonaliów

Cafe Bajarka (ul.  Kozacka 17-19) – dziecięca księgarnia, kawiarnia, miejsce zabaw, szeroka oferta książek dla dzieci i młodzieży w pięknym wnętrzu

Toruński Antykwariat Księgarski (ul. Wysoka 16) – malutki i jedyny w Toruniu antykwariat z książkami

Co do tej pory udało Wam się osiągnąć? Jak Wasza działalność wpływa na rynek księgarski w Toruniu?

Do tej pory odbyło się kilka spotkań dla księgarzy oraz dwa Toruńskie Weekendy Księgarń Kameralnych. Spotkania zaowocowały przede wszystkim naszym wzajemnym poznaniem się, porozumieniem i wyrażeniem chęci do wspólnego działania. To działanie ma pomóc nam w otwarciu się na klientów, czyli czytelników, mieszkańców Torunia i okolic, którzy nas odwiedzają regularnie. Szczególnie zależy nam też na tych, którzy do tej pory omijali księgarnie szerokim łukiem. Rynek księgarski w Toruniu jest i ma się dobrze, ale chcemy nasze księgarnie otworzyć jeszcze bardziej, pokazać na czym polega nasza praca, co możemy zaoferować, zaistnieć w świadomości mieszkańców jako część miasta, handlu, kultury. Naszą działalnością udało się zainteresować lokalne media, co w połączeniu z zapałem księgarzy pozwoliło zorganizować mniejsze i większe wydarzenia w ramach Weekendów. Naszym głównym osiągnięciem jest pokazanie roli książki, księgarni, księgarza, ale też wydawcy. To odbyło się dzięki mobilizacji pracowników księgarń, co samo w sobie jest również dużym osiągnięciem i tworzy sprzężenie zwrotne: chcąc promować książki, księgarstwo wśród czytelników musimy sami siebie  najpierw zagonić do ciężkiej pracy, a widząc efekty chce nam się robić jeszcze więcej.

Czy w Toruniu łatwo jest utrzymać księgarnię?

Myślę, że łatwo jest utrzymać księgarnię tym, którzy mają pomysł na swoją ofertę i chęć do działania. W Toruniu specjalizacja sprawdza się jako pomysł na sukces. Patrząc z daleka, prawie każda toruńska księgarnia to księgarnia ogólnoasortymentowa, więc można by spodziewać się dużej konkurencji i walki o klienta. Ale gdy przyjrzeć się bliżej, widać, że każda z księgarń ma swoją niszę, która przyciąga do niej klientów. Ta specjalizacja jest uwarunkowana osobowością właścicielki (bo w Toruniu większością księgarń zarządzają kobiety, właściciele-mężczyźni stanowią mniejszość), ale też pasją i zaangażowaniem pracowników. Trudniej pewnie jest utrzymać księgarnię, gdy jej ekipa jest zamknięta na wymianę myśli, nowe pomysły, edukację. Księgarstwo to moim zdaniem taki zawód, który pozwala łączyć pracę zarobkową z pasją, pod warunkiem, że zadowalamy się zarobkiem raczej niewielkim. Jeśli więc wystarcza nam na wszystkie opłaty związane z prowadzeniem księgarni, wynagrodzenia pracowników i zostaje coś na nasze wynagrodzenie, to możemy być dumni. Gdy do księgarni wpada klientka/klient w pośpiechu kupując książkę i na odchodne  rzuca: „Jak ja zazdroszczę pani takiej pracy!”, to z jednej strony myślimy, że nie wie co mówi. Bo przecież: mnóstwo pracy, na nic czasu, dźwiganie książek, zamartwianie się czy wystarczy  pieniędzy na faktury itd. Ale z drugiej strony uśmiechamy się i potwierdzamy: tak, to wymarzona praca: wciąż nowe książki, rozmowy o nich z klientami.  Klient w księgarni to przecież musi być ktoś lubiący książki, więc nie ma szans na brak porozumienia.

Jak ludzie reagują na organizowane przez Was wydarzenia? Czy przychodzą na nie stali bywalcy księgarń, czy również nowi goście?

Stali bywalcy stanowią większość, nowi goście to pojedyncze osoby, ale cieszy nas każda nowa osoba przyciągnięta do książek. Jak dotąd nasze wydarzenia udaje się promować w dwóch stacjach radiowych i jednym tytule prasowym, na druk większej ilości plakatów czy ulotek na razie nie możemy sobie pozwolić. Problemem jest też miejsce w sensie przestrzeni w księgarniach – większość księgarń to małe lokale, w których nie zmieści się więcej niż kilka osób. No ale przecież jeśli jesteśmy kameralnymi księgarniami, więc tłumy ludzi w księgarniach nie są naszym celem, wystarczą tłumki.

Jakie macie plany na przyszłość?

Najbliższa przyszłość to lutowe spotkanie organizacyjne i przygotowania do kwietniowego Weekendu Księgarń Kameralnych. Planujemy spotkania z toruńskimi autorami, wydawcami. Jako księgarnie kameralne chcemy dalej działać razem i rozwijać się.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s