Warunkiem istnienia sine qua non księgarni kameralnej jest księgarz, czyli osoba kochająca książki, czytająca je i potrafiąca doradzać gościom w wyborach literackich.

  1. Księgarnia kameralna nie musi być mała. Jej kameralność definiowana jest raczej przez kontakt księgarza z gościem – Czytelnikiem. W kameralnej księgarni mamy poczucie, że jesteśmy ważni i że księgarz ma dla nas czas i radością go nam poświęca.
  2. Księgarnię kameralną definiuje też jej oferta. Nie musi tu być wszystkiego, a na pewno nie musi być „hitów” i „bestsellerów”. Ważne, żeby pozycje, które stoją na półkach były wybrane przez księgarza z namysłem i wizją.
  3. Księgarnia kameralna powinna też spełniać rolę instytucji kultury, a nie tylko punktu handlowego. Spotkania, warsztaty czy inne formy zapraszania do siebie Czytelników nie tylko uatrakcyjniają jej ofertę, ale przede wszystkim przyczyniają się do wzbogacania oferty kulturalnej miasta lub miejscowości w której działa księgarnia i, w co gorąco wierzymy, do odradzania się czytelnictwa w Polsce.

Księgarnia kameralna jest nazywana też: niezależną, autorską, niesieciową, małą czy po prostu (w odróżnieniu do sieci salonów sprzedaży) KSIĘGARNIĄ.

Reklamy

3 thoughts on “Księgarnia kameralna, czyli jaka?

  1. Przykra jest zastosowana tu generalizacja, która zreszta stanowi podstawe wielu tego typu wypowiedzi w sieci. W księgarniach sieciowych również pracują ludzie z pasją, którzy wkładają serce w to co robią, a ich punkty księgarniane to nie markety, gdzie książkę traktuje się jedynie jak towar i źródło zarobku!!!

    Lubię to

  2. Może nie tyle chodzi o sam personel (który bywa rozmaity)… ile o samo podejście salonu do książek. Bo tam są one po prostu towarem. Jeśli dana powieść się sprzedaje – to będzie zgrabnie wyeksponowana przy wejściu. Nieważne, czy to powieść historyczna, romans czy biografia. W niezależnych księgarniach jest ciut inaczej, bo asortyment dobiera się często nie według słupków sprzedaży, tylko wedle gustu Właścicielki czy Właściciela. Może na przykład specjalizować się w literaturze faktu nawet w czasie eksplozji popularności „Pięćdziesięciu twarzy Greya”. Bo książka nie jest tutaj towarem, lecz skarbem, dziełem sztuki.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s