Bydgoszcz znałam bardzo dobrze, ale tylko w niewielkim wycinku rzeczywistości: był to bar dworcowy między 4.00 a 5.30. Z miłości jeździłam tam bowiem nocnymi pociągami na gapę do chłopca, który mieszkał w Paterku. Musiałam zawsze przeczekiwać nadranne godziny w barze pełnym pijaków i bezdomnych siedząc nad nieśmiertelnym żurkiem z torebki albo nad lichym kakao. Kiedy wychodziłam na papierosa widziałam namalowaną na ścianie budynku na przeciwko gigantyczną tabliczkę czekolady. Nigdzie nie szłam, nic nie zwiedzałam: nie trafiłam do Mózgu, ani nie polazłam dalej w miasto, bo każda chwila się liczyła jak pół życia. Wsiadałam do pociągu i jechałam do Nakła za zewem serca. Do Bydgoszczy pozostał mi jednak niewytłumaczalny sentyment.

Kiedy okazało się, że w mieście działa kameralna księgarnia, którą jeszcze w dodatku prowadzą moje bratnie dusze to wiadomo było, że trzeba będzie pojechać. Trzeba było mi tylko dobrego pretekstu. Dostarczyło go życie: 7 marca w Mózgu miał się odbyć koncert jednego z moich ulubionych zespołów z czasów burzy i naporu: Shizmy. Spakowałam manatki i ruszyłam więc w trasę Toruń – Bydgoszcz.

No dobra, do brzegu!

Dominika założyła swoją Skrzynkę na Bajki w 2016 roku. Najpierw w domu, w towarzystwie półtorarocznych bliźniaczek, pisała bajki na zamówienie: personalizowane, na podstawie 5 cech bohatera i trzech rzeczy, które lubi. Pewnego razu, kiedy jedna z dziewczynek „ozdobiła” gotową już bajkę uznała, że potrzebuje pracowni. Wspólnie z koleżanką otworzyła więc Skrzynkę na Bajki, która – jak sama mówi – „Miała stać się takim moim woolfowskim „własnym pokojem” sprzyjającym twórczości, kreatywności, realizacji moich intelektualnych potrzeb.” I tak w kwietniu 2016 roku przy ul. Gdańskiej 22 powstała pracownia pisania, przestrzeń do rozmów, koncertów, wystaw i warsztatów. Niedługo potem poszerzyła swoją działalność o księgarnię, którą otworzyli w lokalu obok na tym samym podwórku. Tam rządził z kolei Piotr. Oboje są wspaniali, mają wielu przyjaciół i robią dużo dobrego dla miasta, więc Skrzynka szybko zdobyła sobie grono wiernych Klientów, a podwórko przy Gdańskiej stało się tętniącym życiem miejscem spotkań. I tak to trwało do momentu, kiedy w 2019 roku księgarnia przeniosła się do dużo większego lokalu po niesławnym sklepie Matras przy ul. Focha (skrzyżowanie z Gdańską). Tam właśnie dotarłam tuż przed zamknięciem całej Polski.

Nie poznaję dworca w Bydgoszczy, nie ma mojego baru – jest za to centrum handlowe. Na budynku na przeciwko nie ma już czekolady. Idę odważnie ulicą, która ma zaprowadzić mnie do celu. Na tejże ulicy co drugi lokal do wynajęcia, pada, zimno. Nie napawa to optymizmem. Ale wiem, że w Skrzynce będzie jaśniej i radośniej. Bez kłopotu znajduję księgarnię, bo przed jej wejściem stoi SŁYNNY POTYKACZ (zachęcam do poczytania u nich na FB haseł, które się na nim pojawiały do tej pory). Jest sobota tuż przed zamknięciem, więc w lokalu pusto. Poznaję za to dwie wspaniałe córki i księgarkę pomocniczą, mam szansę pobuszować w książkach i pozaglądać w Skrzynkowe zakamarki. Przy okazji wykonuję profesjonalny (Nie!) makijaż w wygrzebanym przez Piotra spod lady lustrze. Potem muszę zrobić przerwę na czytanie książek bliźniaczkom, bo przyszli spóźnieni klienci, m.in jakiś mężczyzna młody, ewidentnie oczytany, który chciał kupić prezent swojej znajomej, której (to podpowiedziała nam księgarska intuicja) raczej nie lubił 😉 Doradzanie w takiej sytuacji to czysta przyjemność!

Jest w czym wybierać, bo Piotrek dba o to, żeby na półkach były wszystkie ważne i dobre tytuły wydawane w Polsce. Po prawej stronie są więc regały „dorosłe”, a po lewej spory dział z książkami dla młodszych czytelników. Na ladzie stoją kalendarze, notesy, bibeloty, a na ścianie za księgarzem wisi tęczowa flaga (ta, która w reportażu telewizyjnym została „wyczerniona” ;)), obok kasy stojak z płytami analogowymi z niezależnej wytwórni. Na stołach piętrzą się same dobrości z literatury polskiej i światowej. Po środku księgarni pyszni się wielka kanapa, na którą zmęczony wędrowiec może opaść i odpocząć. Całe wnętrze sprawia wrażenie raczej ogromnego pokoju z książkami niż księgarni.

Piotrek jest rogatą duszą, stara się prowadzić biznes po swojemu, nie boi się kontrowersji i ma wielkie plany: chce w księgarni robić koncerty (już kilka było), wystawy prac plastycznych i inne hece, które sprawią, że Skrzynka stanie się ważnym miejscem dla kultury w Bydgoszczy. Oczywiście pandemia jest czynnikiem, który może spowodować, że plany obrócą się w niwecz, ale możecie wyjechać w to wy – Czytelnicy na białych koniach i pomóc księgarni przetrwać. Odsyłam Was do wpisu o akcji Książka na telefon (O TU).

Ja Skrzynce gorąco kibicuję i Was do tego też zachęcam. Odwiedźcie ich, jak będziecie w Bydgoszczy i wspierajcie jeśli tam mieszkacie. Takie księgarnie zasługują na to, żeby rogatymi duszami pobudzać lokalną kulturę do życia. Pomóżmy im.

Skrzynka na Bajki

ul. Focha 2, Bydgoszcz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s