Pytacie, jak tam u mnie?

A tak, że post o księgarni, którą odwiedziłam w lecie piszę w listopadzie. Ok, trochę dramatyzuję, ale NIE ZA BARDZO. W każdym razie czas jest towarem deficytowym. Ale do brzegu! Najlepiej brzegu Zatoki Gdańskiej na wysokości sopockiego molo.

Do Sopotu, w tym sezonie, zjechałam dopiero pod koniec sierpnia, przy okazji udziału w zamieszaniu wokół Nagrody Literackiej Gdynia. Po czterech dniach rozmów o książkach, spacerów z ludźmi, którzy te książki piszą, wydają i czytają byłam w bardzo romantycznym nastroju. Znacie to uczucie? Cały świat składa się wtedy z fajnych ludzi i z każdym warto zamienić słowo. Stan ten szybko mija, ale przez chwilę jest naprawdę fajnie.

Niesiona tą falą trafiłam do księgarni Smak Słowa, gdzie do fali dołączyły bąbelki z polanego prossecco, ale do tego jeszcze dojdziemy. Po kolei: najpierw odwiedziłam księgarnię na monciaku w towarzystwie młodej, obiecującej prozaiczki Agnieszki Jelonek (pozdrawiam!). Po trudach literackiego networkingu dnia poprzedniego wybrałyśmy się do popularnego kurortu by zjeść ciastko, przejść się po plaży (strasznie śmierdziało), liznąć trochę sztuki w PGS i odwiedzić lokalne księgarnie. Dzień godny emerytek, którymi zdecydowanie się wtedy czułyśmy. W Smaku Słowa urzędowała przesympatyczna księgarka, ale nie było człowieka, którego szukałam czyli Szymona – jednego z założycieli księgarni i wydawnictwa Smak Słowa. Trzeba było wrócić w niedzielę, żeby go spotkać. Tak tez zrobiłam. Spakowałam się, zarzuciłam na plecy swój nowy wspaniały plecak od Olgi Hund (dzięki!) i ruszyłam do Sopot. Trochę już podmęczona i przesycona rozmowami z przyjemnością schowałam się przed ludźmi najpierw w Dwóch Zmianach (które niezmiennie uwielbiam i polecam), a potem w księgarni. Ania i Szymon Świtajscy otworzyli swoją księgarnię 7 sierpnia 2019. Na początku miała to być „księgarnia firmowa” wydawnictwa, ale jakoś w działaniu okazało się, że tylko niecałe 1.5% książek to pozycje wydawnictwa Smak Słowa, a reszta to dobrze wybrane i przemyślane tytuły innych wydawnictw. Jest więc księgarnią – moje ulubione słowo – OGÓLNOASORTYMENTOWĄ 🙂

I to nie byle jaką! Lokal przy Bohaterów Monte Cassino 6A jest bardzo duży, jasny i sensownie urządzony przez właścicieli. Książki więc są WSZĘDZIE! I jest ich naprawdę dużo. Nie ma strachu, że wyjdziecie z pustymi rękoma. Na półkach znajduje się bowiem doskonała selekcja polskiej i zagranicznej prozy, masa reportażu i książek naukowych, obowiązkowa sekcja dla młodszych czytelniczek i czytelników i, co cieszy, sporo tytułów starszych, a dobrych. Oprócz książek są jeszcze obecne kwiaty, które są tych książek, jak wiemy, najlepszymi przyjaciółmi. Jeśli dodać do tego duży stół do pracy, kanapę i kawę, którą się tam serwuje, to mamy przepis na idealną księgarnię kameralną.

Dobra księgarnia powinna mieć jeszcze jedną cechę: powinna żyć ludźmi. Ania i Szymon zebrali wokół siebie grono wiernych fanek i fanów, odwiedzających ich często i chętnie, organizują dużo spotkań autorskich, goszczą pisarki i pisarzy i mocno angażują się w tzw. życie literackie Trójmiasta. Gadam o tym od lat, ale jest to najlepszy sposób na utrzymanie księgarni przy życiu: nie dać jej się zatrzymać. Czy jest to sposób łatwy? Nie. Czy zawsze się udaje? Nie. Ale Ania i Szymon się nie poddają i robią swoje. A ja będę ich w tym wspierała do końca historii mojej, albo Smaku Słowa. Was oczywiście też do tego zachęcam. Niechaj nie będzie wizyty w Sopocie bez odwiedzin w księgarni.

Przyjemnie mi się spędzało czas w Smaku Słowa. Szymon poopowiadał mi o książkach wydawanych przez nich (i oczywiście wyposażył mnie w kilka „na drogę”), trochę się poskarżył na życie i pogadaliśmy o programach wsparcia księgarń, ale nasze poważne rozważania przerwali goście: Ignacy Karpowicz i Juliusz Kurkiewicz, który też uciekli z Gdyni i szukali spokoju w księgarni. Zasiedliśmy więc przy stole z butelką prosecco i pogrążyliśmy się w leniwym small talku. Nikt bowiem nie miał już siły na rozmowy o literaturze. Jak wiadomo czas szybko płynie w dobrym towarzystwie i trzeba było biec na pociąg i wracać do domu.

Do Sopotu staram się wpadać przynajmniej raz w roku, a moja stała marszruta wzbogaciła się o kolejny punkt. Mam nadzieję, że Świtajscy zaproszą mnie kiedyś do siebie na spotkanie, żebym miała pretekst do zwiększenia częstotliwości odwiedzin. A jak nie, to za rok znowu wpadnę na pogaduchy!

KSIĘGARNIA SMAK SŁOWA

ul. Bohaterów Monte Cassino 6A

Godziny otwarcia:

poniedziałek – piątek 09:00 – 18:00

sobota:12:00 – 16:00

niedziela: ZAMKNIĘTE

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s