Bookowski w Zamku. Księgarnia, która wbrew patronowi dobrze się prowadzi.

Bookowski w Zamku. Księgarnia, która wbrew patronowi dobrze się prowadzi.

Długo nie woziło mnie po kraju z braku funduszy i nadmiaru pracy (jeśli ktoś pracuje w kulturze wie, że nie ma w tym sprzeczności), więc kiedy dostałam zaproszenie na warsztaty księgarskie do Poznania decyzję podjęłam w 30 sekund. Popołudnie w Bookowskim, spotkanie z księgarzami z całej Polski i możliwość zaliczenia wizyty w Dragonie to trzy argumenty „za”, których najtęższe umysły świata by nie obaliły.

O szkoleniu będzie inny tekst, więc tylko zaznaczam, że było fajnie, a rogale marcińskie wprost rozpływały się w ustach. Cały dzień jednak ciągnęło mnie między książki, bo różne rzeczy mnie w życiu cieszą, ale kameralne księgarnie są zdecydowanie w czołówce.

Bookowski mieści się w Centrum Kultury Zamek na drugim piętrze, w bezpośrednim sąsiedztwie knajpki z kawą, lunchami i pysznym prosecco. Daje to możliwość połączenia moich dwóch największych pasji: konsumpcji i książek. Wybór na półkach Bookowskiego jest taki, że w zasadzie można nie wychodzić z Zamku przez kilka miesięcy (może to  jest opcja na przetrwanie zimy…). Dużo tu dobrej, współczesnej literatury i poezji, jest literatura podróżnicza, społeczna, literaturoznastwo, reportaże i bardzo fajny dział dziecięcy i młodzieżowy. Na uwagę też na pewno zasługują komiksy i picture booki, których w Bookowskim znajdziecie sporo i raczej nie wyjdziecie z pustymi rękami. Z racji naturofilii właścicieli jest też wspaniały wybór pozycji o ptaszkach, zwięrzętach, drzewach, kwiatkach, owadach, porostach etc. Próżno szukać tu podziału na klasyczne „biblioteczne” działy, co jednych cieszy a innych drażni. Księgarze tłumaczą to tym, że książki to żywy organizm i cały czas wędruja po półkach, w zależności od tego, jakie spotkania są organizowane i co dzieje się na świecie.  Zmieniają miejsca i wymieniaja się w witrynach. Ja to lubię, bo można trafić na coś, czego zupełnie się nie szukało. Poza tym widać, że księgozbiór żyje.

Założyciele Bookowskiego Maria i Tomek są takimi jednostkami, których DNA powinniśmy zabezpieczyć i przechowywać w narodowych skarbcach. Prowadzą księgarnię, co samo w sobie jest już dostatecznym powodem do rozpoczęcia procedury beatyfikacji, mają na półkach dobre i tylko dobre książki, prowadzą życie rozciągnięte między Puszczą a Poznaniem i na obu polach bez ustannie walczą o zmianę, animują kulturę w swoim mieście, przyjaźnią sią z pisarzami, poetami i wydawcami (co wcale nie jest oczywistością) i w dodatku mają w sobie tę skromność, która takich egotyków jak ja zachwyca. Maria do tego jeszcze prowadzi BLOGA i pisze co jakiś czas mądre teksty o tym, dlaczego warto jest czytać i sprzedawać książki (jeden z mądrych tekstów możecie przeczytać TUTAJ). Każda księgarnia składa się z ciała i sercomózgu. Ciałem jest lokal: wypełniony książkami, pachnący kawą, stary, nowy, ładny, ciemny, jasny, zadbany, albo ponieukładany. Sercomózgiem zaś są księgarze. Bookowski ma sercomózg jak dzwon.

 

Generalnie: jeśli będziecie w Poznaniu na dłużej, przejazdem, albo mieszkacie w tym wspaniałym mieście to Wasze kroki muszą skierować się do Zamku. Inaczej po prostu nie wypada 🙂

Bookowski Księgarnia w Zamku

ul. Św, Marcin 80/82
Poznań

Godziny otwarcia:

poniedziałek – sobota 11:00 – 18:00

niedziela 11:00 – 16:00

 

 

 

Reklamy

Rezerwaty poezji.

Rezerwaty poezji.

UWAGA: Wpis zawiera lokowanie nazwisk wielu poetów. Wszystkich warto czytać wielokrotnie. 

Dziś jest 21 marca, jeszcze do niedawna pierwszy dzień wiosny astronomicznej, ale coś pozmieniali w kosmosie i teraz 21 marca jest już tylko Światowym Dniem Poezji, bo wiosna zaczęła się wczoraj.

I pięknie. Mam powód do wpisu.

Z tej okazji przypomniało mi się zdjęcie zrobione przez znajomego w empiku na którym bawiła nazwa działu: „Poezja/aforyzm/humor”. Gdzie tam działu, półki jednej w dodatku zastawionej humorem żydowskim i pozycjami typu „100 złotych myśli na szczęśliwe życie”. Rozpoczęłam więc mini śledztwo: na Bonito.pl po wpisaniu „Poezja” pojawiają się 43 pozycje w tym „Poezja romantyczna z opracowaniem, czyli co poeta miał na myśli? (Reduta Ordona, Śmierć Pułkownika, Świtezianka i inne wiersze)” za 7.50 pln. W empiku poezja w zaniku (rym niezamierzony), nie wiem jak się sprawy mają w Biedronce i Rossmanie, ale zakładam, że Celana tam nie znajdę.

Spytałam wczoraj księgarzy kameralnych, jak sprawa ma się u  nich. Odpowiedzi jak zwykle zalały moje serce szczerą radością. Od morza do Tatr bowiem poezję kochają, sprzedają i polecają nawet opornym. Oczywiście wymaga to od nich sporo dobrej woli, bo rynek książki zdaje się istnienie wierszy ledwo zauważać. Żeby mieć u siebie dobrą ofertę księgarze muszą się oprzeć na bezpośrednich zamówieniach, próżno bowiem szukać tomików u dużych dystrybutorów, a informacji o nich u blogerów czy w mediach. Niedostępność poezji wynika też z niewielkich nakładów wydawniczych (średnio ok 500 egz) i braku promocji. Poezja, jak wszystko inne, sprzedaje się kiedy się o niej mówi a mówi się o niej niewiele. Małe nakłady, brak dodruków (nawet w przypadku takich „bestsellerów” jak  „Włos Bregueta” Jacka Podsiadło) i minimalne budżety promocyjne powodują, że grono Czytelników jest, cytując klasyka, małe jak kminek.

Jednak kameralni księgarze lubią to, co niepopularne i niekomercyjne. Milena Gumienny z De Revolutionibus napisała mi: „Co mogę powiedzieć, myślę że dobra księgarnia to taka, w której można znaleźć właśnie poezję.” Nic dodać nic ująć, spójrzmy więc jak się sprawy mają na naszej mapie.

Od południa kraju wędrując: w cieszyńskiej Kornel i Przyjaciele półkę z poezją zdominował przyjaciel księgarni – Jerzy Kronhold, który w swojej fizycznej formie jest tam częstym gościem. Na razie młody Kornel ma „tylko” ok. 60 tytułów, ale zapowiada poszerzanie księgozbioru i podjęcie się misji zarażania pięknem. W Krakowie już zupełnie nie ma na co narzekać: w De Revolutionibus mamy cały dział, czyli ponad 150 indeksów. Wiodące wydawnictwa to A5, WBPICAK, Dom Literatury w Łodzi czy Biuro Literackie. Często organizowane są spotkania poetyckie, księgarka Milena wspiera i promuje ten obszar literatury, bo uważa, że poezja jest traktowana w Polsce po macoszemu. „Boimy się o niej mówić, oceniać, krytykować a przecież jest to najpiękniejsza forma literacka” – mówi Milena. W pozostałych krakowskich księgarniach też jest dobrze: Pod Globusem, Massolit i LOKATOR dbają o to, żeby świat wokół nich nie mówił tylko prozą.

W Lublinie działa Między Słowami w której również sporo jest poezji, głównie od niewielkich wydawców. We Wrocławiu Tajne Komplety, które włączają się czynnie w obchody Dnia Poezji organizując spotkania i slamy poetyckie mają u siebie zarówno klasyków, jak i tomy młodych twórców. Coraz lepiej jest pod tym względem również w Warszawie. W specjalizującej się w tematyce żydowskiej Księgarni na Tłomackiem  na półkach króluje Paul Celan, Nelly Sachs, Chaim Nachmann Bialik (wydawany przez Austerię), Bolesław Leśmian, Charles Simic, Adam Zagajewski, Ewa Lipska, a przede wszystkim odkrywana na nowo Zuzanna Ginczanka. Poza tym sam  gospodarz księgarni ŻIH wydał dwa zbiory poezji z czasów Holokaustu „Tango łez śpiewajcie muzy” i „Słowa poóród nocy.” Półki z poezją znajdziecie też w Bagateli na Pięterku, MiTo czy Księgarni im. Baczyńskiego. Szukającym starszych wydań gorąco polecam wizytę w Antykwariacie Kwadryga, który poezji poświęcił cały regał. U nich największym powodzeniem cieszą się Guillaume Apollinaire, Miron Białoszewski, Charles Baudelaire, Josif Brodski, T. S. Eliot, Allen Ginsberg, Zbigniew Herbert, Homer, Konstandinos Kawafis, Czesław Miłosz, Artur Rimbaud, Tadeusz Różewicz, Wisława Szymborska, Antoni Słonimski, Anna Świrszczyńska, Julian Tuwim, Paul Verlaine i, stały gość Antykwariatu, Marcin Świetlicki. 

Sandra z Księgarni Centrum w Toruniu twierdzi, że poezja sprzedaje się u nich lepiej niż popularne „czytadła”, a regał sięga sufitu i ledwo mieści książki. W Poznaniu księgarnia Bookowski zaczynała od stoiska na festiwalu Poznań Poetów i cały czas dba mocno o to, żeby poezji na księgarnianych półkach nie zabrakło. Maria księgarka pisze:  „Są poeci, którzy ciągle wracają. Ze starych fancy jest wciąż Barańczak (o ile on jest stary, bo dla mnie zawsze zawadiacko młody), obcokrajowcy szukają standardów – Miłosza, Szymborskiej, czasem Herberta, coraz częściej też Barańczaka. Silna frakcja poznańskich tłumaczy czyta poezję masowo, mamy tu zagłębie ludzi myślących czule o wersach”. W Centrum Kultury Zamek, w którym działa Bookowski regularnie odbywają się  spotkania w ramach cyku „Seryjni Poeci”, odbywają się nawet mecze Poeci vs Krytycy, ale nie będziemy opisywali co się na nich wyczynia 🙂 Maria szczególnie poleca tomiki Michała Książka, Thomasa Transtromera, Małgorzaty Lebdy, Krystyny Miłobędzkiej. Poezję kupują z bagażnika Karola Pęcherza, od Andrzeja z ul. Prusa (WBPiCAK), z Motyli Książkowych (mały, niezależny dystrybutor), do Andrzeja z Fundacji Sąsiedzi piszą maila i oczekują paczki z Białegostoku.

W Gdańsku w Sztuce Wyboru i Firminie też mają wrażliwe serca i poezję na półkach. Księgarka Viola z Firminu pisze: „U nas idą standardy i klasyki (Tuwimy, Miłosze, Szymborskie, Herberty, Różewicze, Barańczaki i inne takie), sporo młodzieży z Fundacji Duży Format, Biuro Literackie, A5, Eperons-Ostrogi, Warstwy, BN-ki, prawie cały Białoszewski (bo mam hopla, bo tak). Czasem karmią się tym jeszcze kochani wariaci, których do nas sporo zachodzi i być może nie są całkiem na wymarciu.” W ten weekend w Gdańsku odbywa się impreza Europejski Poeta Wolności,  w ramach której zaplanowanych jest wiele wydarzeń: debat, spotkań, koncertów i slamów.

Na koniec jeszcze dwa słowa o poezji dla dzieci, o którą słusznie upomniała się Justyna z Niebieskiego Kredensu z Opola, bo takie będą Rzeczpospolite, jakie ich młodzieży chowanie. W dziecięcych księgarniach (Mała Buka, FiKa, Bullerbyn, Trzy Kropki, Badet, Drzewiec etc.) królują nieśmiertelny Tuwim, Brzechwa, pięknie wznowiony Ficowski i Sztaudynger, ale też wiersze (zazwyczaj fantastycznie ilustrowane) młodych poetów.  A najmłodszym warto je czytać, bo nie tylko uczą najpiękniejszej wersji ojczystego języka, ale też uwrażliwiają i pomagają ćwiczyć pamięć. Jeśli będziemy dzieciom od maleńkości recytować strofy mistrzów, to jest szansa, że w dalekiej przyszłości, kiedy obejmą ważny urząd w Państwie lub staną przed koniecznością publicznych wystąpień nieśmiertelne słowa Jana Kochanowskiego nie wylecą im z głowy…
Czytajcie poezję, kochajcie poetki i poetów i pamiętajcie, że każdy wiersz jest godzien napisania, choć nie każdy od razu trzeba publikować.

Drzewiec. Księgarnia rodem z Shire.

Drzewiec. Księgarnia rodem z Shire.

Krynica Zdrój jest miejscem pełnym uroku. Położona w przepięknym Beskidzie Sądeckim, w malowniczych dolinach Kryniczanki i jej dopływów. Oddycha się tu pełniej i chodzi wolniej. Samo uzdrowisko jest jak podstarzała piękność: na każdym kroku widzimy tu ślady dawnej świetności. W mieście żyje nie więcej niż 12 tysięcy mieszkańców, ale księgarnie są aż trzy. Wśród nich ta, która mnie zachwyciła.

Księgarnia Drzewiec założona została w 2011 roku i jest jedną z najpiękniejszych księgarń w Polsce. Jej założycielka napisała mi kiedyś: „Księgarnia powstała, bo jestem naiwną idealistką. W następnym życiu zrobię to samo.” Magdalena Kraszewska – Kot postanowiła stworzyć miejsce w którym będzie dużo dobrej i wartościowej literatury dla dzieci i niedorosłych, bo sama zaczęła dużo czytać swoim dzieciom i mierziło ją to, że do wyboru ma tylko różowo-błękitne bajki o księżniczkach, albo przygody zaczerpniętych z seriali budowniczych i strażaków. W Polsce już wtedy małe wydawnictwa wydawały fantastyczne, piękne i mądre książki dla dzieci i Magda zamarzyła o miejscu w którym miałyby one równie piękną oprawę.

Wnętrze księgarni w subtelny sposób, podobnie jak jej nazwa, nawiązuje do baśniowego świata J.R.R. Tolkiena, w którym Drzewiec to drzewokształtny stwór, władca entów, najstarsza żyjąca istota. Ściany i sufit wyłożone są sztuczną trawą, co daje efekt tak wspaniały, że nie podejmuję się go tu opisać. Przenosimy się do lasu Fangorn, w którym żyjące drzewa udzielają schronienia i rady zagubionym wędrowcom. Regały na książki kryją małe tuneliki z podobiznami skrzatów – doskonałą kryjówkę dla dzieciaków, odwiedzających Drzewca. Bo oczywiście raison d’etre całego przedsięwzięcia są właśnie najmłodsi. Magda stworzyła miejsce, w którym młody czytelnik może swobodnie buszować wśród najlepszych tytułów i wyszukiwać ukryte książkowe skarby. A dzięki temu miłość do literatury wchłaniać „przez osmozę”.

Uzdrowisko w Krynicy jest wspaniałą lokalizacją dla takiego cudu, jak Drzewiec. Pośpiech i zdenerwowanie są tu nieproszonymi gośćmi. Osoby odwiedzające księgarnię, to najczęściej rodziny przebywające na wakacjach, zrelaksowane, skupione na swoich pociechach i tym, żeby sprawić im jak największą przyjemność. Wszyscy odtruwają się od smrodków wielkiego miasta, mają czas i ochotę na odpoczynek wśród książek.

Oprócz wyjątkowych książek znajdziemy tu też audiobooki, różnego rodzaju gry logiczne, ale nie stanowią one dominanty. Magda zna każdą pozycję, z każdej swojej półki. Ciężko ją zagiąć. Proponuje książki zupełnie inne niż te, które straszą z list bestselerów. Lubi wydawnictwa niszowe, takie które eksperymentują i próbują różnych  form przekazu. Potrafi doradzić i zachęcić młodego czytelnika do trafnego wyboru. Ba. nawet zachęcić dziecko nielubiące czytać do sięgnięcia po książkę, a to już należy oklaskiwać!

Księgarnia Drzewiec

ul. Nowotarskiego 9/4

Godziny otwarcia:

poniedziałek – piątek 10:00 – 16:00

Tekst i zdjęcia pochodzą z przewodnika „Rezerwaty Książek”

fot. Tomasz Mateusiak

Weekend Księgarń Kameralnych 2018

Weekend Księgarń Kameralnych 2018

Zima trzyma, mróz wysysa z nas resztki sił i witamin. Bliźni są marudni jak sześciolatki i patrzą na siebie spode łba. Marzec.

Idealny jest to czas na dobre wieści.

A dobra wieść jest taka, że po raz trzeci w Warszawie, a po raz drugi w całej Polsce między 20 a 23 kwietnia odbędzie się Weekend Księgarń Kameralnych i jak co roku pretekstem do jego zorganizowania będzie Światowy Dzień Książki. Do udziału w tym święcie kameralnego księgarstwa zgłosiło się już kilkadziesiąt księgarń z całego kraju m.in z Warszawy, Krakowa, Poznania, Wrocławia, Szczecina, Torunia, Lublina, Białegostoku, Choszczna, Trójmiasta, Katowic, Częstochowy, Pułtuska, Płocka, Włocławka, Koluszek, Łodzi, Brzegu Dolnego, Krynicy Zdrój, Opola, Ustki, Cieszyna, Ząbek i Józefowa.

W trakcie czterech dni trwania WWK odbędą się wydarzenia literackie, okołoliterackie
i zupełnie nieliterackie dedykowane książkom i czytelnikom. W księgarniach pojawią się goście, księgarze wyjdą na ulice, a odwiedzający nas ludzie nie będą mogli narzekać na nudę. Dopracowujemy szczegóły naszych wydarzeń i patronaty medialne, a wy czekajcie na wieści i zapiszcie sobie datę w kalendarzu.

Jeśli chcecie pomóc w organizacji Weekendu Księgarń Kameralnych, albo macie pomysł na wydarzenie w waszej księgarni piszcie: rezerwaty.ksiazek@gmail.com

 

 

Księgarnia Literacka Sióstr Chodakowskich w Sandomierzu.

Księgarnia Literacka Sióstr Chodakowskich w Sandomierzu.

Sandomierz jest przepiękny! Kiedy lądujemy tam pod koniec listopada jest ciepło jak na wiosnę, świeci słońce, a zapach wiatru miesza w głowie. Wszyskto piękne: stare miasto, rzeka, ludzie, pan grający na akordeonie, kawiarnie (puste o tej porze roku!), gołębie na rynku. Aż się w głowie nie mieści, że Sandomierz to miasto przepełnione zbrodnią. W końcu Miłoszewski tu osadził akcję swojego „Ziarna Prawdy”, a Ojciec Mateusz ma co robić w tym sennym miasteczku od lat. Trzymamy się więc uczęszczanych ulic i nie wchodzimy w bramy. Chcemy żyć.

Na szczęście księgarnia do której przyjechaliśmy* (ja oraz Marcin Wilk z Wyliczanka.eu) znajduje się od razu przy rynku. Piękny, drewniany szyld i wystawiona na zewnątrz szafeczka z książkami na wymianę zapraszają nas do środka. Tradycje Księgarni Literackiej im. Sióstr Chodakowskich w Sandomierzu sięgają XIX wieku. W 1892 roku, kiedy to w domu sandomierskiego lekarza Leona Chodakowskiego, została założona przez jego córki: Wincentynę, Jadwigę i Helenę księgarnia, która z czasem stała się ośrodkiem życia kulturalnego i patriotycznego miasta. Siostry Chodakowskie wydawały Sandomiriana, serie pocztówek z motywami regionalnymi, sprowadzały z Galicji nielegalne w zaborze rosyjskim polskie książki, prowadziły prenumeraty pism i tajne spotkania edukacyjne. Księgarnia przetrwała do 1957 roku, do śmierci ostatniej z sióstr. Tradycję na całe szczęście kontynuowały następne pokolenia.

Od 2011 roku prowadzi ją Tomasz Chmielarz, który poświęca jej cały swój czas  (mieszka w pokoiku tuż obok). Księgarnia jest niewielka, ma jedynie 35 m2, ale nie można narzekać na brak tytułów do wyboru. Na półkach pysznią się pozycje literackie, reportażowe, dziecięce, historyczne, biograficzne i sensacyjne. Pan Tomasz ma to, czego szukają jego goście. Nie kieruje się listami bestsellerów ani rekomendacjami dystrybutorów, bo doskonale wie, kto przychodzi do niego po książki. Mamy tu dział Sandomiriana (popularny wśród turystów licznie odwiedzających Sandomierz w miesiącach letnich), literaturę, trochę pamiątek i bibelotów, dział kryminałów z wyniesionym na piedestał Miłoszewskim, ale też świetny dział anykwaryczny w którym możemy pośmiać się z poradników seksualnych z lat 70, poczytać o horoskopach i chiromancji, ale też wyszperać dawne wydania dzieł filozofów i świetne powieści. Wilk kupuje „Życie codzienne w podróżach w Europie XVI i XVII wieku” i „Moralność mieszczańską”, ja – dwie części Douglasa Adamsa (najśmieszniejsza rzecz na świecie!) „Autostopem przez Galaktykę” i „Restauracja na końcu wszechświata / Życie, wszechświat i cała reszta”. No cóż, jedni są mądrzy, inni śmieszni…

Prawdziwym skarbem księgarni jest niewielkie mieszkanie znajdujące się na poddaszu budynku, które zagospodarowano na Górkę Literacką, czyli azyl dla przybywających do Sandomierza twórców, przede wszystkim pisarzy. Górka Literacka funkcjonuje od 1985 r. a gościli w niej m. in. Czesław Miłosz, Tadeusz Różewicz, Sławomir Mrożek, ks. Jan Twardowski, Wiesław Myśliwski, Jan Nowak-Jeziorański, Hanna Krall i wielu innych.

A no i Anna Król! ❤

Musicie odwiedzić Sandomierz po sezonie, a jak już przyjedziecie to nie możecie zignorować tej malutkiej księgarni. Dużo byście stracili.

*przyjechaliśmy nakręcić dla Was ostatni z pierwszej serii reportaż Misja: księgarnia. W sieci będzie na Święta, więc oglądajcie!

 

Księgarnia Literacka Sióstr Chodakowskich

Generała Michała Sokolnickiego 2

27-600 Sandomierz

pn. – pt. 09.00 – 17.00

sobota 10.00 – 16.00

 

 

 

Bullerbyn jest dla dzieci

Bullerbyn jest dla dzieci

Bullerbyn zna każdy, kto maluchem lub rodzicem malucha. Ale nie każdy wie, że istnieją dwie magiczne krainy o tej nazwie: pierwsza, którą stworzyła w swoim pięknym umyśle Astrid Lindgren i druga, która przyczaiła się w zaułku na Chmielnej w Warszawie. W tym pierwszym rozrabiają Eriksonowie, Anderssonowie i mały Olle, w drugim niepodzielne króluje Grzegorz.

Warszawskie Bullerbyn nie jest duże, ma jedyne 16 m2, za to jego serce jest wielkie: 192 cm wzrostu (serce nazywa się Grzegorz). I księgarnia i jej człowiek są wspaniali. Dokładnie tacy, jacy powinni być: ciepli, spokojni i budzący zaufanie od pierwszego wejrzenia. Jeśli ktoś chce zajmować się literaturą dla dzieci to powinien być właśnie taki.

W wąskim, malutkim wnętrzu nie ma miejsca na nic poza książkami. I to one są tu zdecydowanie najważniejsze. Na półkach można znaleźć najlepsze wydawnictwa, najpiękniejsze ilustracje i najmądrzejszych autorów. Są tu zarówno „gwiazdy” polskiej literatury dla dzieci jak i propozycje niszowych wydawnictw. Dzieci czują się tu świetnie, a dorośli czują się jak dzieci.

Wydawnictwa dla najmłodszych przeżywają teraz w Polsce prawdziwy „złoty wiek” i czasem ciężko odnaleźć się w gąszczu pięknych i mądrych książek, które się ukazują. W sukurs przychodzą specjaliści tacy, jak członkinie Polskiej Sekcji IBBY (przypominamy nieoceniony poradnik, który przygotowały dla nas z okazji Świąt), albo doświadczeni księgarze. Wybór odpowiednich książek dla dziecka jest niezwykle ważny, z czego na szczęście coraz więcej dosrosłych zdaje sobie sprawę. W tym wypadku osoba, która potrafi nam doradzić biorąc pod uwagę nie tylko wiek i płeć dziecka, ale też jego wrażliwość, preferencje i doświadczenia jest ogromnym wsparciem dla rodziców, babć/dziadków, cioć/wujków. Bez wątpienia taką osobą jest Grzegorz.

Poza książkami na regałach tulą się do siebie ręcznie szyte misie i lalki, piękne gry , układanki i najlepsze płyty z muzyką dla dzieci (Jerz Igor 💙). Jednym zdaniem: jeśli szukacie prezentu dla kogoś poniżej 15 roku życia (albo powyżej, ale z duszą dziecka) to koniecznie musi dodać ten adres do swojej prywatnej mapy Warszawy.

Bullerbyn

ul. Chmielna 10

pon-niedz. 10.00 – 19.00

Kolektyw Księgarzy Kameralnych, czyli co narozrabiali w Warszawie

Kolektyw Księgarzy Kameralnych, czyli co narozrabiali w Warszawie

Kiedy cztery lata temu postanowiłam założyć na Facebooku fanpage Książki Kupuję Kameralnie do głowy by mi nie przyszło, że będzie z tego tyle radości!kkk4-b-01

Z prawdziwą przyjemnością informuję was, kochani czytelnicy, o powstaniu w Warszawie wyjątkowej szajki: Kolektywu Księgarzy Kameralnych. Zaczęło się od tego, że Karolina Krakowska z Księgrani na Tłomackiem napisała pod postem o inicjatywie Krakowskiego Biura Festiwalowego „Czytaj lokalnie”, że może warto by było coś w Warszawie zrobić w temacie małych księgarń. Potem pojechałam do Uli Jankowskiej z Jak Wam się Podoba  i zaczęły się nieśmiałe knucia. To było w listopadzie. Teraz mamy piękny początek marca, a nasze pokątne spotkania zaowocowały powołaniem Kolektywu, który zrzesza księgarzy z 20 warszawskich księgarń:
  • Antykwariat Kwadryga
  • Bajbuk
  • Cookoff by Bookoff
  • Jak Wam się podoba
  • Księgarnia artystyczna Bookoff
  • Księgarnia artystyczna Bookoff w MSN
  • Księgarnia Artystyczna w Zachęcie – Narodowej Galerii Sztuki
  • Księgarnia Badet Ursynów
  • Księgarnia Badet Wilanów
  • Księgarnia Bagatela na pięterku
  • Księgarnia Bullerbyn
  • Księgarnia Czarnego
  • Księgarnia Dwie Siostry
  • Księgarnia na Tłomackiem
  • Księgarnia na Pradze
  • Księgarnia Radio Telewizja
  • Księgarnia Warszawska
  • Księgarnia WilaBuki
  • MiTo
  • Tarabuk

Nie poprzestajemy jednak na zrzeszeniu się i comiesięcznych (mieliśmy już dwa, oba kipiące energią) spotkaniach roboczych. Chcemy, żeby księgarnie odżyły. Chcemy, żeby ludzie kupowali w nich książki i przychodzili do nas, księgarzy po radę i pogadać. Chcemy pokazać wam, czym różni się księgarnia od składu z książkami i czego nie możecie dostać online.

Wymyśliliśmy, że 4 i 5 czerwca zorganizujemy Warszawski Weekend Księgarń Kameralnych. Przez dwa dni we wszystkich księgarniach odbędą się fajne wydarzenia: slamy, spotkania, aukcje, warsztaty, czytanki dla dzieci, gry i inne atrakcje. Nasza wyobraźnia jest nieograniczona 🙂
Pracujemy nad programem i powoli zapraszamy gości na nasze święto. Zapiszcie sobie tę datę w kalendarzu. Będziemy Was na bieżąco informować  o wszystkim, a Wy trzymajcie za nas kciuki!